Sesja Julii i Jaremy zza kulis.

Ktoś tu robi dym !
Moim modele podobnie, jak ja, to nocne marki. Nim sobie pogadaliśmy, ugasiliśmy pragnienie i obgadaliśmy pomysły była już godz. 21. Samą sesję kończyliśmy ok. 7 rano.
Tak jak zakładaliśmy – miało być filmowo, gorąco i w oparach dymu. Dymiarka nie miała tu za dużo przerw.
Dobrze się bawiliśmy i po drodze powstały całkiem myślę udane zdjęcia.